PAMIĘCI TŁUMACZENIOWE
- przygotowywanie, konwersja i weryfikacja plików tłumaczeniowych
- tworzenie baz tłumaczeniowych
- sprzedaż pamięci tłumaczeniowych
- konwersja formatu plików pamięci tłumaczeniowych, zmiana zasad segmentacji
- zapewnienie poprawności językowej i spójności tłumaczenia
- kontrola jakości tłumaczenia


BAZY TERMINOLOGICZNE
- obsługa terminologii, konwersja, korekta, weryfikacja plików z terminologią
- tworzenie i sprzedaż baz terminologicznych, glosariuszy
- ekstrakcja terminologii z tekstów
- rozpoznawanie terminów specjalistycznych
- parsowanie
- analiza morfologiczna - tagowanie
- zapewnienie poprawności językowej i spójności tłumaczenia
- kontrola jakości tłumaczenia


USŁUGI LOKALIZACYJNE
- tłumaczenie, weryfikacja i testowanie dokumentacji (pomocy drukowanej i online)
- przygotowanie bazy terminologicznej dla danego produktu
- pełna lokalizacja grafik i zrzutów programowych
- tłumaczenie animacji i prezentacji multimedialnych
- testowanie poprawności językowej i terminologicznej
- sprawdzanie zgodności komponentów oprogramowania (poleceń, nazw okien dialogowych, elementów menu) z ich opisem w dokumentacji zapewnienie końcowej jakości produktu
- zapewnienie poprawności językowej i spójności tłumaczenia
- kontrola jakości tłumaczenia

Jeżeli są Państwo zainteresowani naszymi usługami, prosimy o kontakt mailowy lub telefoniczny.

SŁOWO O TŁUMACZENIACH
Tłumaczenie to z natury trudne zajęcie. Tłumacze mogą napotkać dodatkowe problemy, które sprawiają, że ten proces staje się jeszcze trudniejszy.

Wg Wikipedii problemy z tekstem źródłowym obejmują:
- Zmiany wprowadzane do tekstu podczas procesu tłumaczenia
- Teksty nieczytelne lub trudne do czytania
- Teksty źle wydrukowane bądź zawierające błędy ortograficzne
- Teksty niedokończone
- Teksty źle napisane (wieloznaczne lub niezrozumiałe)
- Brak odnośników w tekście (np. tłumacz musi przetłumaczyć podpisy do brakujących obrazków)
- Tekst źródłowy zawiera tłumaczenie cytatu, który na początku był napisany w języku oryginalnym, a tekst oryginalny jest niedostępny, co sprawia, że tłumaczenie jest prawie niemożliwe
- Oczywiste nieścisłości w tekście źródłowym (np. "prehistoryczne ruiny buddyjskie", podczas gdy buddyzm nie był znany w czasach prehistorycznych).

Problemy językowe:
- Dialekty i neologizmy
- Niewytłumaczone akronimy i skróty
- Nazwy własne ludzi, organizacji, miejsc, itd. (często jest jednak tak, że istnieją już oficjalne tłumaczenia w języku docelowym, ale jeśli nie są zamieszczone w tekście źródłowym, mogą być trudne do znalezienia)
- Niezrozumiały żargon
- Nieznane idiomy
- Gwara
- Różnice stylistyczne takie jak zwroty istniejące w tekście źródłowym, których odpowiedników brakuje w tekście docelowym
- Różnice pomiędzy dwoma językami dotyczące znaków przestankowych
- Interferencja językowa, czyli podświadome mylenie cech jednego języka z drugim (klasyczny przykład to to, że angielskie słowo "eventually" ma znaczenie przeciwstawne w stosunku do polskiego słowa "ewentualnie")
- Błędy językowe (ortograficzne, gramatyczne) w tekście źródłowym – tłumacz musi rozstrzygnąć, czy są celowym zamiarem autora tekstu źródłowego (np. wypowiedzi niewykształconego bohatera powieści), czy też jego błędem, i w drugim przypadku tłumaczyć tekst, jakby ich nie popełniono, a w pierwszym starać się je oddać w języku docelowym.

Inne:
- Rymy, kalambury i tempo poetyckie
- Subtelne, ale ważne własności językowe jak eufonia lub dysharmonia
- Bardzo specyficzne odnośniki kulturalne
- Humor
- Słowa, które są zwykle używane w jednej kulturze, ale nie są znane przez kogoś niewykwalifikowanego w innej kulturze, np. w chińskim 芬多精 (fen1 duo1 jing1) oznacza "pyretrum" (naturalny środek owadobójczy) – wyraz ten zwykle wymaga dodatkowego wyjaśnienia
- Stosowanie terminologii fachowej (np. medycznej, technicznej)
- Problemy związane z nazwami wielkich liczb (np. 109 w języku angielskim to "billion", a w polskim "miliard", a z kolei 1012 to odpowiednio "trillion" i "bilion") , sposobem zapisu dat (zapis 11/1/1972 w USA oznacza "1 listopada 1972 r.", a w Wielkiej Brytanii "11 stycznia 1972 r.", a czasem także "1 listopada 1972 r.") etc.
- Nieznajomość kontekstu użycia danego słowa w tekście oryginalnym – np. w języku francuskim słowo "defile" oznacza "ciaśninę", "wąwóz", "parów" i "jar"; w 1808 przy tłumaczeniu z francuskiego opisu bitwy pod Somosierrą użyto słowa "wąwóz" zamiast "ciaśnina", które o wiele lepiej opisywało ukształtowanie terenu bitwy, którego jednak tłumacz nie widział.

"Nieprzetłumaczalność"
Razem z pojawiającymi się od czasu do czasu listami słów "nieprzetłumaczalnych" rodzą się dyskusje na temat czy niektóre słowa rzeczywiście są nieprzetłumaczalne. Listy te często zawierają słowa takie jak "saudade", portugalskie słowo, które stanowi przykład "nieprzetłumaczalnego". Można je dość łatwo przetłumaczyć jako "rozdzierająca tęsknota", jednak ma ono delikatne, pozytywne znaczenie, które trudno jest zawrzeć w jego podstawowym tłumaczeniu.
Niektóre słowa są trudne do przetłumaczenia tylko wtedy, gdy osoba tłumacząca życzy sobie pozostać w tej samej kategorii gramatycznej. Na przykład, trudno jest znaleźć rzeczownik odpowiadający rosyjskiemu słowu почемучка (pochemuchka), czy też żydowskiemu שלימזל (shlimazl), ale angielskie przymiotniki "inquisitive"(wścibski) i "jinxed"(pechowy) dobrze odzwierciedlają ich znaczenie.
Dziennikarze są oczywiście podekscytowani, kiedy lingwiści dokumentują niejasne słowa o lokalnym znaczeniu i uznają je za "nieprzetłumaczalne". Jednak w rzeczywistości te bardzo kulturalnie powiązane zwroty należą do najłatwiej przetłumaczalnych, tłumaczenie ich jest nawet prostsze od tłumaczenia zwrotów uniwersalnych takich jak "mother" (matka). Dzieje się tak dlatego, że zwykle tłumaczy się te słowa po raz pierwszy używając do tego, tego samego słowa w innym języku, lub zapożyczając je, jeśli jest to konieczne. Przykładowo, francuska nazwa potrawy "pâté de foie gras" rzadko tłumaczona byłaby na język polski jako "tłusta pasta z wątróbki" nawet, jeśli jest to dobry opis tego dania. Zamiast tego akceptowanym tłumaczeniem jest po prostu "pâté de foie gras" albo częściej "foie gras pâté".
W niektórych przypadkach wymagany jest tylko zapis np. japońskie 山葵(わさび) tłumaczone na polski jako "wasabi". Krótki opis lub porównanie zachowujące podobną ideę jest również często uznawane za poprawne: わさび, może być także tłumaczone jako "japoński chrzan" lub "japońska musztarda".
Im bardziej niezrozumiały i specyficzny dla danej kultury jest zwrot tym łatwej jest go przetłumaczyć. Na przykład, Euroa (nazwa nieistotnej osady w Australii) to po prostu Euroa w każdym języku na świecie, który posługuje się rzymskim alfabetem. Jednak, aby być świadomym tego, że np. Saragossa to Zaragoza, lub Saragosse, a np. Chiny to 中国, Cina, lub Chine należy posiadać pewną wiedzę.

Wyrażenia powszechnego użycia
Wyrazy, które są naprawdę trudne do przetłumaczenia to najczęściej te krótkie potoczne słowa, których dokładne znaczenie zależy przeważnie od kontekstu. Przykładem może być angielski czasownik "to get", który ma wiele różnych znaczeń i tworzy aż siedem kolumn w najnowszej wersji słownika Roberta Collinsa. Tak samo jest również z innymi angielskimi, pozornie prostymi wyrazami, takimi jak: "to go" (siedem kolumn), "to come" (cztery i pół kolumny), itd.
Kulturowe aspekty mogą komplikować tłumaczenie. Przykładowo, ludzie z Anglii, Francji czy Chin prawdopodobnie opisaliby lub naszkicowali "chleb" jako bread, du pain lub 面包 (jako ich kulturowo powszechnie używany chleb) – pojęcie lepiej wyrażone jest w ich języku niż wyrażone słowem pochodzącym z innego języka.
Różniące się poziomy dokładności – nieodłącznej części języka, są również istotne. Na przykład, jeśli ktoś omawia położenie, które jest bliżej słuchacza niż mówcy znającego język hiszpański, powie "ahí"; jeśli natomiast jest to z dala od obydwu rozmówców wówczas wypowiedziałby on "allí"; a jeśli wymagane są konotacje lub wskazówki jak na przykład "niedaleko stąd \ stamtąd", "za tamtym", "po tej stronie", najlepiej będzie wypowiedzieć "allá". Odwrotnie jest w potocznym francuskim, trzy z tych różnych znaczeń wyrazu "tam" jak i pojęcia "tu", prawdopodobnie będą wyrażone "là".
Język może zawierać zwroty, które nawiązują do pojęć, które nie istnieją w drugim języku. Przykładem są francuskie "tutoyer" i "vouvoyer", które będą przetłumaczone na język angielski jako ‘’to address as ‘you’" (zwracanie się per "ty"), jako, że nieformalny zaimek drugiej osoby liczby pojedynczej jest archaizmem w języku angielskim. Jak dotąd te nazbyt uproszczone tłumaczenie całkowicie rujnuje przekład czasowników: "vouvoyer" oznacza adresowanie osób przy pomocy oficjalnej formy "pan, pani", podczas gdy "tutoyer" oznacza użycie nieformalnego zwrotu "ty". Co więcej, kiedy w języku angielskim używano zaimka "thou", "thou" jako czasownik mógł być tłumaczeniem dla "tutoyer"; dziś trudno jest wyprodukować zwięzłe tłumaczenie, które oddaje sens zwrotów "ty", "pan\pani" oraz różnicę pomiędzy nimi.
Jednakże, druga osoba "ty" używana jest w pewnych rejonach Stanów Zjednoczonych. Nieprecyzyjna wymiana "y’all" jest oswojoną wersją zaimka "ty" i dokładnie oddaje sens drugiej osoby liczby mnogiej. W większości jest to używane w południowych i południowo-wschodnich Stanach Zjednoczonych. W niektórych rejonach (takich jak Teksas i pobliskich rejonach) "y’all" jest także często używane w drugiej osobie liczby pojedynczej.
Problem często leży w błędnym rozróżnieniu tłumaczenia i objaśnienia. Objaśnienie daje krótki (zazwyczaj jedno wyrazowy) odpowiednik dla każdego terminu. Tłumaczenie z kolei dekoduje znaczenie i cel na poziomie tekstu (nie na poziomie wyrażenia czy zdania), a następnie rozkodowuje je w języku docelowym. Wyrażenia takie jak "saudade" i שלימזל są trudne do wyjaśnienia przez inne pojedyncze słowa, ale podając dwa lub więcej wyrazów mogą one być przetłumaczone perfekcyjnie. Podobnie jest z francuskim słowem "tutoyer" i hiszpańskim "tutnear", których znaczenie w zależności od kontekstu może być przetłumaczone jako "być z kimś na ty". Jednakże bardziej uzasadniona jest nieprzetłumaczalność wyrazu "chleb". Nawet jeśli mówimy o francuskim chlebie, chińskim, bądź algierskim, zakładamy, że nasza publiczność wie o co chodzi.

Na skróty